Posty

Prośba o pomoc ... A request for help

Obraz
PROŚBA O POMOC W LECZENIU      Witam serdecznie, teraz o jeszcze jednej prośbie. Jest okres rozliczanie się i sporządzania PITów, dlatego proszę o pomoc w miarę możliwości przekazywania 1% podatku i darowizny na moje leczenie. Mój KRS to 0000270809 cel szczegółowy Mendyk,1155 , także jest możliwość przekazania darowizny to konto 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 TYTUŁ WPŁATY Mendyk, 1155, Odbiorca Fundacja Avalon. Proszę o pomoc, o przekazywanie tej prośby innym osobom i przekazywania 1% lub darowizny na moje leczenie. Jest to dla mnie, bardzo ważne, bo to mi ratuje życie, każdy procent podatku, jest ważny w moim leczeniu także, każda darowizna... dziękuję wszystkim za pomoc niżej daje link do mojej Fundacji i tam można odnaleźć wszystkie formy pomocy dla mojej osoby. Dziękuję serdecznie za pomoc i przekazywanie wszystkim o to by przekazać 1% lub darowiznę mojej osobie. Dziękuję Norbert Mendyk ps. można wydrukować ulotkę ze strony mojej Fundacji...

Choroba i cierpienie....Sickness and suffering ....

Obraz
NAJPIERW      MOJE ŻYCIE  Dziś wtorek, czas nieubłaganie idzie do przodu, jest 11 luty Dzień Chorego ustanowionym przez papieża św. Jana Pawła II. To jest tylko wzmianka, bo nie mieliśmy możliwości pojechać na Msze bo u nas, deszcz ze śniegiem, zimno, wiatr silny i rano oblodzone wszystko a Msza Święta była o godzinie 9tej. I nie miałem sił, po tym wysokim cukrze z wczorajszego dnia, by jeszcze wcześniej wstać i szykować się do Kościoła na Msze Św. Przykro jest mi, gdy opuszczam Mszę Świętą, ale pogoda spowodowała że droga około 2 kilometrów była zbyt ryzykowna, na przejechanie jej i nie wylądowaniu w rowie. Czasami są dni, przez które nie jesteśmy wstanie być na najważniejszym punkcie dnia czyli na Mszy Świętej. Dziś dostałem piękny e mail od Pani Ewy, co sobie bardzo cenię. Jest ona wspaniałą osobą, dobrą i miłą. Zrobię tak jak mnie prosiła w e mailu, i książkę dostanie wyznaczonym dla niej terminie.    Dziś, jak zwykle dwukrotnie...

Krzyż Chrystusa i mojego życia The cross of Christ and my life

Obraz
   Siedzę i myślę, nad sensem tego życia i nad jego sprawami, problemami, które nie tylko mnie dotykają, ale także inne osoby. To jest życie z Krzyżem, bez niego nie jesteśmy wstanie żyć. Można niwelować różne skutki, które niesie dar życia, jednak przed Krzyżem nie uciekniemy. On jest częścią naszego jestestwa, jest po to byśmy wiedzieli jak żyć i dlaczego dotykają nas sprawy czasami, niezrozumiałe. Jedni błądzą bez braku, wskazania im Drogi życia, inni szemrają że mają źle, i nie godza się skutkami Krzyża. Jednak trzeba sobie jasno odpowiedzieć co jest moim celem, jaką wartość życiową wybieram. Czy jestem za życiem, dosłownie naszpikowanym pieniędzmi, złotem, pięknem? Czy jestem za życiem, które jest pełnym bólu, przed dotyk Krzyża? Musimy stanąć za jakąś prawdą swojego życia, czy też prawdy o przyjemności i uciechach tego świata?, oraz za tym... czy dobry jest KRZYŻ JEZUSA? Ja jestem za tym ostatnim, KRZYŻ JEZUSA JEST DOBRY I PIĘKNY,  a Ty Bracie Siostro, z...

Piękno cudu...The beauty of a miracle ...

Obraz
Witam wszystkich!! Teraz wspomnienie wydarzenia które miało miejsce w dniu 10 lutego 2019 roku, czyli dokładnie rok temu, o godzinie 21.00 O to HISTORIA u mnie jest troszkę ciężko, ale muszę jakoś żyć... słuchałem wcześniej muzyki i polecam pieśń piękną " nic nie musisz " link do niej https://www.youtube.com/watch?v=Ob9ZnzfRSDI też wczoraj 9 lutego mieliśmy coś przepięknego naszym życiu ja i Andrzej. włączyliśmy pieśń Nasze plany i nadzieje pieśń o Miłosierdziu Bożym... i coś mnie tknęło, by przynieść Obraz Jezusa Miłosiernego z trzeciego pokoju i leciała ta pieśń o Miłosierdziu Bożym a Obraz był postawiony na parapecie na oknie była godzina około 21wsza wieczorem, i nagle obok kwiaty narcyze które są duże zaczęły zbliżać swoje pąki, kwiaty, łodygi do Jezusa po około pół godziny całe narcyze były nachylone do Jezusa Miłosiernego, byliśmy zdumieni i zadziwieni, bowiem pierwszy raz byłem świadkiem, zdarzenia kiedy ro...

Nasze zmagania życiowe i perypetie - Our life struggles and vicissitudes ...

Obraz
   Witam w ten pochmurny, wietrzny dzień. Gdy piszę tego posta na zewnątrz jest ciemno, od chmur które przykrywają całe niebo i nie pozwalają słońcu przebić się przez chmury. Tak się dzieje jak nad Europą przechodzi orkan, to pchane z dużą prędkością wiatru chmury ,zakrywają inne części naszego kontynentu np. Polskę. Wiatr jest silny, czasami podmuchy tego orkanu są zbliżone do wartości 150-190 km/godzinę. Jest to bardzo mocny wiatr i trzeba uważać, by nikomu nie wyrządził krzywdy.    TERAZ CO U MOJEJ OSOBY     dziś wstałem o 3 rano i wziąłem insulinę, kanapki przygotowałem wieczorem, zmierzyłem o tej godzinie cukier i miałem go zaledwie 101 mg/dl niski, czasami zdarzają mi się o tej godzinie niedocukrzenia i teraz też tak było. Dobrze że miałem co zjeść i zjadłem te przygotowane kanapki i zamiast 14 j. humalogu wziąłem tylko 8 jednostek, by cukier znów nie spadł. Ciśnienia krwi nie mierzyłem, tak było dobrze. Po zrobieniu tego za...

Wskazówki dobrego życia - Tips good life

Obraz
Witam wszystkich... już wieczór, nie długo będzie trzeba kłaść się spać. Dni ostatnio szybko lecą, ale dzień jest już o 1 godzinę 45 minut dłuższy, niż najkrótszy dzień w roku, widać to też po słońcu, mocniej grzeje, cieszę się bardzo że wiosna idzie, będzie można posiedzieć w ogrodzie i cieszyć się pięknem, tych kwiatów krzewów. Wiosna przynosi radość, pokój który płynie od przyrody, słońca, jest pięknem danym od Boga. Przyroda to Jego dzieło, dzieło Miłości.. Ja kocham wiosnę, lato, jest to związane z tym, że urodziłem się w maju, pięknym słonecznym miesiącu, i to cieszy moje Serce. Także to miesiąc Maryi i jest dla mnie ważny ten aspekt. W południe miałem cukru 127 mg/dl a ciśnienie 145/98 trochę za wysokie. A teraz po południu cukru miałem 176 mg/dl a ciśnienie krwi to 140/91 dobrze że po lekach spadło. Ja dziś miałem straszny dzień, czasami tak bywa, że dostajemy w kość od kogoś kogo lubi się, ale takie jest życie, nie rozpieszcza. W sumie to ...

Święty Gabriel od Matki Bożej Bolesnej recenzja książki St. Gabriel of Our Lady of Sorrows book review

Obraz
  Książka, która wywarła piękno na mojej duszy.... „Szczęśliwa była moja młodość”   Edmund Burke CP     W Asyżu 1 marca 1838 roku, na świat przychodzi Franciszek Posenti, przyszły św. Gabriela od Matki Boskiej Bolesnej… Tego samego dnia, drugi raz rodzi się, teraz do życia Bożego, zostaje ochrzczony w tym samym miejscu co św. Franciszek, w kościele świętego Rufina. dokonując obrzędu kapłan, o. Józef Batori, może uniósł z lekka brwi ze zdziwienia na widok imponującej liczby imion, jakie miał nadać niemowlęciu. To prawda, że ojciec był gubernatorem Asyżu, ale mimo wszystko: Franciszek Józef Wincenty Pacyfik Rufin – czy to nie za wielu świętych patronów dla jednego małego dziecka? Nikt się nie domyślał tego dnia, że dziecko to pod żadnym z tych imion nie będzie znane w całym świecie ziemskim i niebieskim – i to na całą wieczność. Na zawsze pozostało mu imię, które nadano mu wiele lat później, gdy wstępował do zgromadzenia pasjo...